Paprotkon, czyli mówiąc po ludzku, zlot redakcji i użytkowników serwisu Orbital, miał miejsce w te wakacje w Karczewie pod Warszawą. Po dwóch latach działania uznaliśmy, że czas najwyższy spotkać się twarzą w twarz i oblać wszystkie nasze małe sukcesy i jeszcze mniejsze (i nieliczne :P) porażki. Paprotkon dał nam wspaniałą okazję, aby zrealizować te plany - czekało nas, a właściwie naszego gospodarza Paprotka i jego pomagierów, całe mnóstwo roboty przy organizacji - zwłaszcza, że postanowiliśmy urozmaicać sobie czas mini-terenówką ASG. Po Tornadzie została nam cała masa broni, więc grzechem byłoby jej nie wykorzystać. Tak oto, susząc skrzynki piwa, strzelając do siebie plastikowymi kulkami, zajadając kiełbaski z ognia i strasząc autochtonów, dokonywaliśmy integracji. Przy okazji też, pokazaliśmy sobie, że potrafimy zorganizować większą imprezę. Do tego imprezę udaną, co jest chyba najważniejsze. Drugie Tornado to to nie było, ale tę paręnaście osób, które przybyły, stworzyło naprawdę wspaniała atmosferę. Bardziej postnuklearnie i surwiwalowo być nie mogło. Tak jak nie mogłoby być bardziej klawo. Czas na fotorelację!
Kurwa ludzie, aż sie wzruszyłem - znowu odczuwam potrzebę powiedzenia wam, że jesteście zajebisci! Fotorelka w pyte oczywiście A najbardziej podoba mi sie zdjecie 79...
kurde, wy na prawdę jesteście zajebiści ^^. A podpis pod 63 rzucił mną o podłogę. Co by tu powiedzieć... WIEM! Ezzi to pedau, sialalalalala, Lai to pedau sialalalalala! miło było znowu obejrzeć wasze mordy, dodatkowo okraszone przednim komentarzem. Ale dość pieprzenia, ide coś wszamać...